
Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim nie jest zwykłym zakończeniem przerwy zawodowej. Partnerka wraca do znanego miejsca, ale robi to w zupełnie nowych warunkach. Oprócz obowiązków zawodowych nadal pozostają karmienie, nocne pobudki, organizowanie opieki nad dzieckiem, wizyty lekarskie, zakupy i dziesiątki drobnych spraw, o których ktoś musi pamiętać. Jeśli wszystkie te zadania nadal spoczywają głównie na niej, powrót do pracy może oznaczać nie odzyskanie dawnego życia, lecz rozpoczęcie drugiego etatu.
Wsparcie partnera nie powinno więc ograniczać się do deklaracji, że „jakoś sobie poradzimy”. Pierwsze tygodnie wymagają konkretnych ustaleń, przejęcia części odpowiedzialności i gotowości do zmiany dotychczasowej organizacji domu. Nie chodzi przy tym o robienie partnerce przysługi. Opieka nad wspólnym dzieckiem i prowadzenie domu są odpowiedzialnością obojga rodziców.
Przygotowania warto rozpocząć wcześniej
Najgorszym rozwiązaniem jest czekanie do pierwszego dnia pracy. Dopiero wtedy okazuje się, że rano nie ma kto przygotować dziecka, torba do żłobka nie została spakowana, ubrania są niewyprane, a odbiór z placówki koliduje z godzinami pracy obojga rodziców. Nawet drobne problemy stają się w takiej sytuacji źródłem napięcia.
Kilka tygodni wcześniej warto przeprowadzić próbę nowego rytmu dnia. Można sprawdzić, ile naprawdę zajmuje poranne przygotowanie dziecka, dojazd do żłobka lub opiekunki oraz dotarcie do pracy. Dobrze również ustalić, kto odpowiada za poszczególne czynności, zamiast codziennie podejmować te same decyzje od nowa.
Ważne jest także przygotowanie planu awaryjnego. Dziecko może zachorować, opiekunka odwołać wizytę, a żłobek poprosić o wcześniejszy odbiór. Nie powinno być z góry oczywiste, że w każdej takiej sytuacji to matka porzuca swoje obowiązki zawodowe. Rodzice mogą ustalić, że dzielą się nieobecnościami, reagują naprzemiennie albo podejmują decyzję zależnie od tego, które z nich ma danego dnia mniej pilne zobowiązania.
Nie czekaj na listę poleceń
Częstym błędem jest przekonanie, że mężczyzna wspiera partnerkę, ponieważ wykonuje zadania, o które zostanie poproszony. W takim układzie kobieta nadal musi jednak zauważyć problem, zaplanować rozwiązanie, wydać polecenie i sprawdzić, czy zostało wykonane. Praca fizyczna została podzielona, ale odpowiedzialność za organizację domu wciąż pozostaje po jednej stronie.
Realne wsparcie polega na samodzielnym przejęciu całych obszarów. Jeśli partner odpowiada za przygotowanie dziecka do żłobka, powinien także pamiętać o zapasie pieluch, ubraniach na zmianę, podpisaniu potrzebnych dokumentów i zabraniu odpowiedniej torby. Jeżeli przejmuje wieczorne kąpanie, nie powinien za każdym razem pytać, gdzie leży ręcznik, jaki kosmetyk zastosować i w co później ubrać dziecko.
Takie przejęcie odpowiedzialności daje partnerce coś znacznie cenniejszego niż jednorazowe wykonanie obowiązku. Pozwala jej przestać stale kontrolować część domowych spraw i skupić się przez chwilę na pracy, odpoczynku albo zwyczajnie na sobie.
Pierwsze tygodnie nie są najlepszym momentem na idealny porządek
Połączenie pracy zawodowej z opieką nad małym dzieckiem wymaga czasu. Dom może nie wyglądać tak jak wcześniej, posiłki bywają prostsze, a część mniej pilnych obowiązków trzeba odłożyć. Próba utrzymania wszystkich dawnych standardów za wszelką cenę zazwyczaj zwiększa zmęczenie, nie przynosząc rodzinie żadnej rzeczywistej korzyści.
Warto wspólnie ustalić, które zadania są naprawdę konieczne, a które można uprościć. Zakupy można robić rzadziej i według stałej listy, posiłki przygotowywać na dwa dni, a część prac domowych wykonywać w określonych porach zamiast reagować na każdą rzecz natychmiast. Jeśli pozwala na to budżet, pomocne może być okresowe zamawianie zakupów albo skorzystanie z pomocy przy sprzątaniu.
Nie oznacza to, że partnerka powinna zarządzać tymi uproszczeniami. Jeżeli mężczyzna proponuje zamawianie zakupów, może również przygotować koszyk, sprawdzić domowe zapasy i odebrać dostawę. Inaczej kolejny „sposób na ułatwienie życia” stanie się następnym zadaniem do wykonania przez kobietę.
Powrót do pracy może wywoływać sprzeczne emocje
Partnerka może jednocześnie cieszyć się z powrotu do zawodu i martwić rozłąką z dzieckiem. Może tęsknić za pracą, a po kilku dniach czuć się przytłoczona. Może mieć poczucie winy, mimo że decyzja o powrocie była świadoma i potrzebna. Takie emocje nie muszą być logiczne ani wzajemnie spójne.
Najmniej pomocne są wówczas zdania sugerujące, że sama podjęła decyzję, więc nie powinna narzekać. Powrót do pracy może być właściwym wyborem, a zarazem trudnym doświadczeniem. Zamiast oceniać emocje partnerki, lepiej zapytać, co w danym momencie jest dla niej najbardziej obciążające. Czasem problemem będzie rozłąka z dzieckiem, czasem chaos organizacyjny, a innym razem obawa, że po dłuższej nieobecności trudno będzie ponownie odnaleźć się w firmie.
Wsparciem może być także zwyczajne zainteresowanie jej pracą. Po wielu miesiącach rozmów zdominowanych przez potrzeby dziecka partnerka może potrzebować poczucia, że nadal jest postrzegana jako osoba mająca własne ambicje, kompetencje i plany zawodowe. Pytanie o pierwszy dzień, nowe projekty czy relacje ze współpracownikami nie powinno być mniej ważne niż pytanie o to, co dziecko zjadło w żłobku.
Zadbajcie o sen i czas na regenerację
Trudno dobrze funkcjonować w pracy po nocy przerywanej wieloma pobudkami. Jeśli dziecko nadal często budzi się w nocy, rodzice powinni ustalić sposób dzielenia opieki. Nie zawsze możliwy będzie idealnie równy podział, szczególnie gdy dziecko jest karmione piersią, ale mężczyzna nadal może przejąć przewijanie, usypianie po karmieniu, poranne wstawanie albo część nocnych pobudek.
Dobrym rozwiązaniem bywa podział nocy na określone godziny lub naprzemienne przejmowanie bardziej wymagających wieczorów. Najważniejsze, aby niewyspanie partnerki nie było traktowane jako nieunikniona konsekwencja macierzyństwa, podczas gdy sen drugiego rodzica pozostaje nienaruszalny.
Regeneracja nie oznacza wyłącznie snu. Każde z rodziców potrzebuje również czasu bez pracy zawodowej, obowiązków domowych i opieki nad dzieckiem. Nawet godzina przeznaczona na spacer, ćwiczenia, spotkanie ze znajomymi albo spokojne siedzenie w ciszy może mieć znaczenie. Takiego czasu nie należy jednak przedstawiać jako nagrody przyznawanej partnerce za dobre wykonanie wszystkich obowiązków.
Nie podejmuj decyzji za partnerkę
Wsparcie nie polega na przekonywaniu kobiety, że powinna szybciej wrócić do pracy, zrezygnować z kariery, zmniejszyć etat albo pracować zdalnie. Każde z tych rozwiązań może być dobre w określonej sytuacji, ale decyzja powinna uwzględniać jej potrzeby, charakter pracy, sytuację finansową rodziny i dostępność opieki nad dzieckiem.
Warto wspólnie sprawdzić możliwości dotyczące godzin pracy, pracy zdalnej, indywidualnego rozkładu czasu lub czasowego ograniczenia wymiaru etatu. Polskie przepisy przewidują rozwiązania ułatwiające części rodziców godzenie pracy z opieką nad dzieckiem, ale ich zastosowanie zależy od sytuacji pracownika i warunków zatrudnienia. Partner może pomóc w zebraniu informacji i uporządkowaniu możliwości, zamiast ograniczać się do stwierdzenia, że partnerka powinna „dogadać się z szefem”.
Jeśli kobieta nadal karmi piersią, organizacja dnia może wymagać dodatkowych ustaleń. Nie należy zakładać, że po powrocie do pracy karmienie musi się zakończyć ani że będzie kontynuowane bez żadnych trudności. W tej sprawie również potrzebne są jej decyzja i wsparcie, a nie nacisk otoczenia.
Rozmawiajcie o tym, co nie działa
Nawet dobrze przygotowany plan może okazać się niedopasowany do rzeczywistości. Dojazdy zajmą więcej czasu, dziecko źle zniesie pierwsze dni w żłobku albo obowiązki zawodowe jednego z rodziców okażą się mniej przewidywalne, niż zakładano. Nie oznacza to, że planowanie było bezcelowe. Oznacza jedynie, że organizację trzeba poprawić.
Po pierwszym tygodniu warto spokojnie omówić, co powodowało największy chaos i które obowiązki były podzielone niesprawiedliwie. Taka rozmowa nie powinna służyć wyliczaniu, kto zrobił więcej. Jej celem jest znalezienie systemu, który nie opiera się na ciągłym przeciążeniu jednej osoby.
Najważniejsze pytanie nie brzmi: „W czym mam ci pomóc?”. Znacznie lepiej zapytać: „Co powinienem przejąć na stałe, żebyśmy oboje mogli normalnie funkcjonować?”. Powrót partnerki do pracy nie jest bowiem jej prywatnym przedsięwzięciem. To zmiana organizacji życia całej rodziny, za którą oboje rodzice powinni wziąć odpowiedzialność.
Źródła
https://www.unicef.org/parenting/child-care/returning-work-new-mom – wskazówki dotyczące przygotowania do powrotu do pracy po urodzeniu dziecka i stopniowego dostosowywania rodziny do nowej organizacji dnia.
https://www.gov.pl/web/rodzina/elastyczna-organizacja-pracy – informacje Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o dostępnych formach elastycznej organizacji pracy.
https://www.pip.gov.pl/dla-pracownikow/porady-prawne/czas-pracy – informacje Państwowej Inspekcji Pracy dotyczące czasu pracy oraz uprawnień pracownic karmiących dziecko piersią.