Co powinieneś wiedzieć o alimentach?

Mateusz Nowak
02.07.2019

Życie jest nieprzewidywalne i nawet teoretycznie bardzo zgrane małżeństwo może się rozpaść. Najbardziej cierpią na tym oczywiście dzieci i nie wynagrodzą im tego nawet świetne warunki ekonomiczne. Niemniej obowiązkiem rodzica, z którym dziecko nie będzie mieszkać, jest zapewnienie mu bezpieczeństwa ekonomicznego. Temu właśnie służą alimenty. W Polsce w zdecydowanej większości przypadków są one zasądzane na rzecz matki, a więc ich płatnikiem zostaje ojciec. Spodziewasz się, że wkrótce otrzymasz decyzję o wysokości alimentów? Oto najważniejsze fakty, które powinieneś znać.

Alimenty nie tylko do 18. roku życia!

Popularny mit głosi, że alimenty na dziecko wypłaca się tylko do momentu, aż pociecha skończy 18 lat. To jednak nieprawda. Polskie prawo precyzuje, że obowiązek wypłaty alimentów ciąży na jednym z rodziców tak długo, aż dziecko się nie usamodzielni. W praktyce może to więc dotyczyć nawet 25-latka, który dopiero po skończeniu studiów rozpoczął pierwszą pracę zarobkową.

Uwaga!

Rodzic nie może samodzielnie ocenić, że dziecko jest już samowystarczalne, w związku z czym przestaje płacić alimenty. Decyzję o zniesieniu alimentów może podjąć wyłącznie sąd.

W uzasadnionych przypadkach sąd może się przychylić do wniosku rodzica o zniesienie alimentów nawet wtedy, gdy dziecko nie jest jeszcze usamodzielnione. Dotyczy to sytuacji, w których pociecha uporczywie unika usamodzielnienia, np. kilkakrotnie powtarza rok studiów czy klasę lub też odrzuca kolejne propozycje pracy.

Od czego zależy wysokość zasądzonych alimentów?

Sąd bierze pod uwagę tzw. uzasadnione potrzeby dziecka. Kluczowe jest tutaj słowo „uzasadnione”. Matka (lub ojciec, jeśli to on sprawuje opiekę) nie może więc domagać się dowolnie wysokiej kwoty, bo np. chce posłać dziecko do najlepszej prywatnej szkoły. Sąd dokładnie zbada sytuację ekonomiczną obojga rodziców.

Musisz natomiast pamiętać, że zawsze to ten rodzic, który nie mieszka z dzieckiem, łoży więcej na jego utrzymanie. Dlaczego? Ponieważ sąd do „wkładu alimentacyjnego” wlicza również sprawowanie opieki nad dzieckiem. Skoro więc na co dzień nie ponosisz trudu wychowania pociechy, to sąd zmusi Cię do głębszego sięgnięcia do kieszeni.

Niskie zarobki? Tym się nie wybronisz!

Bardzo wielu osobom wydaje się, że podstawą przy ustalaniu wysokości alimentów są zarobki rodzica. Nic bardziej mylnego. Warto zdać sobie sprawę, że sąd nie bierze pod uwagę tego, ile zarabia rodzic, ale to, ile MÓGŁBY zarabiać wykorzystując wszystkie swoje zdolności intelektualne i fizyczne.

Chodzi o to, aby rodzice nie mieli możliwości uniknięcia alimentów poprzez np. deklarowanie wykonywania słabo płatnej pracy. Jeśli np. ojciec jest wysokiej klasy specjalistą w świetnie wynagradzanej branży, to sąd nie da wiary, że rodzic musi pracować jako dostawca pizzy za marne grosze (przykład celowo przekolorowany).

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie