
Można się spotkać z opinią, że „prawdziwy facet” nosi smartwatch, ale na pewno nie smartband, który ma być zarezerwowany dla pań. Trudno to nawet skomentować. W rzeczywistości panowie również mogą, a w niektórych sytuacjach powinni korzystać ze smartbandów, które bywają świetną alternatywą dla pełnoprawnych smartwatchy. Przykłady znajdziesz w naszym poradniku.
Smartband jest dużo lepszym wyborem na siłownię. Jest lżejszy, bardziej kompaktowy, trudniej go uszkodzić podczas ćwiczeń siłowych. Jest też łatwiejszy w utrzymaniu w czystości, co nie jest bez znaczenia podczas intensywnego pocenia.
Jeśli biegasz czy jeździsz na rowerze i chcesz stale monitorować funkcje organizmu, to wybierz smartband. Taka opaska jest o wiele wygodniejsza i praktycznie nie czuć jej ciężaru, dlatego super sprawdza się podczas aktywności na świeżym powietrzu.
W domu nie musisz przesadnie dbać o prezencję, stąd noszenie dużego smartwatcha trochę mija się z celem. Zamiast tego korzystaj ze smartbanda, który w zupełności wystarczy do monitorowania tętna, aktywności, bilansu energetycznego czy wykrywania potencjalnie groźnych dla zdrowia anomalii.
Na trening pływacki także zakładaj smartband z rozbudowanymi funkcjami monitorowania funkcji organizmu oraz mierzeniem przebytego dystansu. Dane zbierane i udostępniane przez opaskę w zupełności wystarczą do oceny efektywności treningu. Jednocześnie smartband, z uwagi na niewielki ciężar i kompaktowość, nie wpłynie na komfort pływania czy technikę.